piątek, 29 czerwca 2012

Koniec to początek.

Dziwny tytuł, nieprawdaż? Coś podobnego, tylko dłuższego, powiedziała Darla i dyrektor na zakończenie roku ^^ Hm. Darlo, panie dyrku, daliście mi wenę na nową notkę. Szkoda, że nie na ładną grafikę... Pragnę (ale to dziwnie brzmi) rozwinąć tytuł. A więc... <grobowa cisza> Koniec roku szkolnego to początek wakacji. Koniec cierpień to początek przyjemności. Koniec monotonnego życia to początek przygód. Skończ Paula, skończ.

No to so. Gdzie wyjeżdżacie na wakacje? Ja siedzę w domu i dziękuję Bogu, że nie muszę zdawać w sierpniu. Tak... Udało się. Zdałam chemię (pewnie wszyscy to wiedzą od początku czerwca). Ale jak to się mówi... Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej ^^ A dla zagorzałych fanów Winx Clubu, mam, a raczej Iginio i spółka ma takie cacko:
 

No. Polecam. Zwłaszcza szesnasto, siedemnasto i wzwyż latkom. Nie ma to jak pobawić się w piaskownicy, poczuć się jak za dawnych czasów. Lub też łokietniki z Bloom i Stellą. Raj, nie życie. RAJ! Wariuję xP 

Dobsze. To chyba koniec notki. The end. No to baj. Wiem, wiem krótko. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz